Archiwum

Bociany odlatują, sowy pohukują, a my czekamy na jesienny spektakl

Wojtek najadł się już do syta na podwórku przed podróżą na południe.Nieubłaganie nadszedł smutny czas pożegnań. Nie ma już śladu po dziwoniach, nie słychać przepięknego fletu wilg, na próżno wypatrywać pstrych skrzydeł dudków na łące. Nawet Wojtek, bocian z pobliskich Kuligów, który zagustował w parówkach i szynkach serwowanych na Grzędach, przestał wizytować nasze podwórko. Z dnia na dzień maleje również liczba boćków przesiadujących na stodole Ośrodka Rehabilitacji. Jedynie jaskółki, które niedawno wyleciały z gniazd, krążą jeszcze okazałym stadem całymi dniami nad leśniczówką bawiąc się i polując w powietrzu. No i są jeszcze rodzinki pierwiosnków i strzyżyków ganiających między krzakami winorośli, hałdą przygotowanego na zimę drewna i parapetami okien. Na szczęście przyroda trzyma coś w zanadrzu na każdą porę roku, tak więc na Grzędach czekają nas wkrótce kolejne atrakcje.

Każdego dnia nad leśniczówką krąży para orlików krzykliwych z pobliskiego rewiru. W słoneczne dni do tworzącego się komina termicznego dolatują osobniki z dalszych rewirów, sygnalizując swoją obecność charakterystycznymi okrzykami. Towarzystwa dotrzymuje im zazwyczaj cała rodzina myszołowów. Do kompanii chętnie dołączyłby odwiedzający Grzędy młody bielik, niestety jest on dość szorstko traktowany przez orliki i po spektakularnych powietrznych gonitwach zmuszany jest znaleźć sobie inne miejsce do szybowania. Rankiem i wieczorem zewsząd dochodzą okrzyki żurawi, które wieczorami całymi rodzinami zbierają się na łąkach, rankiem zaś rozlatują po okolicznych żerowiskach. Bliskość jezior sprawia, że nad leśniczówką zaobserwować można nawet nierozerwanie kojarzące się z późnym latem sznury kormoranów.

Wyraźnie ożywiły się nasze puszczyki, które praktycznie co wieczór przylatują na polanę sprawdzić, czy aby nic się na niej nie zmieniło. Nadchodzi czas, kiedy sowy zaczną ustalać swoje rewiry, stąd niedługo powinno też być słychać najmniejszą z nich - sóweczkę. Największa z kolei z naszych sów - puchacz - dał właśnie swój pierwszy, trwający ponad godzinę wieczorny koncert.

Nie sposób też nie wspomnieć o świecie grzybów, jesień bowiem to ulubiony okres miłośników uganiania się za tymi organizmami. Po okolicznych lasach już teraz krążą pierwsi z nich, jednak w obecnym czasie ich łupem padają głównie kurki. Już niedługo powinny pokazać się i te najbardziej poszukiwane - podgrzybki i borowiki.

Największą jednak atrakcją najbliższych tygodni będą z pewnością dwa doroczne spektakle, jakie odegrają jelenie i łosie. Już wkrótce lasy wokół leśniczówki wypełni potężny ryk tych pierwszych i nieco cichsze stękanie tych drugich. Z niecierpliwością czekamy na rozpoczęcie rykowiska i bukowiska, a chętnych je przeżyć zapraszamy do leśniczówki. Podobnie jak miłośników sowich koncertów czy grzybobrania.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Portal GPS | Galeria | Projekt AQC | Baza obserwacji | Kontakt

Copyright © Aquila 2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.