Archiwum

Przyszło lato

Ten samiec długo i zawzięcie bronił naszej budki, jednak lęg miał w innym miejscu.Niewiarygodne! Wczoraj na Grzędach spadł deszcz! I to taki porządny. Kiedy ostatnio padał? Chyba z 2 miesiące temu. Przez ten czas tutaj tylko słońce, słońce i słońce. Idealna pogoda dla turystów (którzy ponoć owe słońce ze sobą przywozili), jednak dla bagien katastrofa. Znów wszędzie sucho, znów problem z pokazaniem bagien, lub choćby wody, odwiedzającym nas turystom. A przecież po to przyjeżdżają nad Biebrzę, żeby zobaczyć, jak to wygląda, żeby poczuć, jak wciąga... A tu nawet nie ma się od czego oganiać, bo i komarów w takiej suszy brak. Choć tu zdania są podzielone, bo dla części turystów te kilka komarzych nieboraków to już powód do paniki i spryskiwania się chemią.

Powoli kończy się pierwsza tura sezonu lęgowego u ptaków. Na Grzędach pojawia się co rusz jakaś mniej lub bardziej lotna młodzież, a rodzice kursują tylko między łąką, a wiecznie otwartym dziobem. Ciekawie było przy naszej budce, gdzie ku naszej uciesze od wczesnej wiosny straż pełnił samiec muchołówki żałobnej. Dzielnie stawiał czoła kolejnym parom bogatek i modraszek. A gdy przyszła ta chwila i zwabiona samica wreszcie pojawiła się przy budce, znów przyleciała para modraszek i jedna z nich po prostu swoim ciałem zablokowała wejście do budki. Samiec był już najwyraźniej wykończony tą nieustającą gonitwą, para więc dała za wygraną i przeniosła się w inne miejsce. Jakiś czas potem w budce pojawiło się 6 małych jajeczek, niestety jakoś nie było chętnego na ich wysiadywanie, tak więc lęg przepadł. Na szczęście okolica oferuje ptakom w tym względzie mnogość zakamarków, w których spokojnie można odchować potomstwo - zarówno nasze stodoły, szopa, jak i sama leśniczówka pełne są sekretnych schowków, wejść i zagłębień. To jest właśnie przewaga "starego budownictwa" nad nowoczesnym - niewielka dziurka wcale nie umniejsza właściwości termicznych budynku, daje za to przyrodzie możliwości na wykorzystanie dla własnych potrzeb. A potrzeby są naprawdę niewielkie, wystarczy bowiem i ta dziurka, i święty spokój. Szkoda, że nam ludziom jest tak trudno nawet tak błahe minimum przyrodzie zapewnić.

Nasze dudki mają się świetnie. Istnieje nawet podejrzenie, że w tym roku znów mamy 2 pary. I chyba za chwilę młode opuszczą dziuple, będzie je można więc podziwiać na naszym podwórku. W ostatnich dniach polaną zainteresował się też czarny bociek, ale to chyba ze względu na pobliski zbiornik wody, który w przeciwieństwie do innych okolicznych jeszcze nie wysechł. Oczywiście codziennie po kilkakroć odwiedza nas jego biały kuzyn Wojtek, a od pewnego czasu również i Lusia - mała i dość wygłodzona lisiczka. I tu nasza prośba do Państwa - uprzejmie prosimy nie dokarmiać ani ich, ani innych zwierząt. Zresztą to nie pierwsza prośba, jaką chcielibyśmy do Państwa skierować - druga dotyczy tych wszystkich pojawiających się wszędzie maleństw i pociech - rozumiemy, że wyglądają nieporadnie, wiemy, że czasem przy nich nie widać rodziców. Jednak nie jest to powód, żeby zabierać je do domu! Wszystkie te pociechy świetnie radzą sobie w naturze, a ich rodzice z pewnością o nich nie zapomnieli. Prośby te kierujemy nie bez powodu - już od wiosny do znajdującego się na Grzędach Ośrodka Rehabilitacji Biebrzańskiego Parku przywożone są młode zwierzęta. Szczególnie dramatycznie wyglądało to w przypadku łosi - wszystkie okoliczne ośrodki tego typu zostały wręcz zasypane małymi łosiami, które ludzie zabrali sądząc, że zostały porzucone. Bez opieki matki i odpowiedniego pożywienia większość z nich padła. Podobnie jest obecnie z młodymi ptakami, które zaczęto zwozić z okolicy do Ośrodka. Uprzejmie prosimy - nie zabierajmy ich przyrodzie. Jeśli znajdziemy, proszę się cieszyć spotkaniem, proszę nawet zrobić szybką fotkę, a następnie... się oddalić. Serdecznie dziękujemy!

Przypominamy też, że organizujemy wycieczki po Kotlinie Biebrzańskiej. Zaktualizowaliśmy w tym względzie naszą stronę internetową, gdzie w zakładce "Dla Państwa" można zapoznać się ze szczegółami.

Na koniec podziękowania przekazać pragniemy od naszej Kasi - dzika z naszej zagrody. Otóż na płocie tej zagrody wisiała tabliczka z prośbą o jej niekarmienie. Tabliczka ta spodobała się jakiemuś "miłośnikowi przyrody" na tyle, że wyrwał ją i zabrał ze sobą. Aczkolwiek po okolicy krąży i druga wersja zdarzeń, mówiąca o tym, że wiecznie łasa na łakocie Kasia sama "zajęła się" rzeczoną tabliczką.

Wszystkich niezainteresowanych tabliczkami, a przyrodą Biebrzańskich Bagien, serdecznie zapraszamy!

Komentarze   

 
0 #1 Janek 2016-06-14 13:10
tak bardzo sucho jest na bagnach, w miejscach które przez cały rok powinny być wilgotne sucho jak pieprz, ale o dziwo komarów nie brakuje choć na pewno mniej niż w innych latach
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Portal GPS | Galeria | Projekt AQC | Baza obserwacji | Kontakt

Copyright © Aquila 2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.