Archiwum

Jesienna nuda na Grzędach

Grzędowa budka po dwóch latach nareszcie się do czegoś przydała.Jesień, jesień, jesień. Czas nostalgii, zadumy, a dla niektórych nawet chandry. Ale bez przesady. Każda pora roku oferuje wiele niezapomnianych wrażeń, kwestia tylko ich dostrzegania i docenienia.

Na Grzędach zrobiło się cicho. Ptaki sobie poleciały, turyści wrócili do biurek i taśm produkcyjnych. Po przepięknej polskiej, złotej jesieni, kiedy to słońce, jak zwykle tego roku, nawet na chwilę nie chowało się za chmurę (niech żałuje ten, kto nie przyjechał) nastały dni słotne i ponure. Liście poopadały, niebo zasnuło się chmurami, z których początkowo nic nie chciało spadać. Dopiero ostatnie dni, a może nawet tydzień, przyniosły to, na co cała Biebrza wyczekuje od miesięcy - deszcze. Spadło ich tyle, że nawet na drogach pojawiło się coś, czego nie widziano tu od miesięcy - kałuże. Nuda? Szarość? Może i tak. A może okazja do wyciszenia, do wewnętrznych porządków? A przy okazji podejrzenia, co tam słychać u przyrody, bo dzieje się cały czas. Może nie z taką intensywnością, ale jednak. Stadka wędrownych ptaków co rusz pojawiają się na polanie. Mniejsze zwierzęta już krzątają się wokół swoich zimowych legowisk, ale jakoś niechętnie, szczególnie że temperatury pozwalają na funckjonowanie. Większe zwierzęta o wiele łatwiej teraz obserwować, opadła przecież kurtyna z liści czyniąc las jaśniejszym i przejrzystym i to pomimo jesiennej szarości. A i nocą można wiele przeżyć, uaktywniły się przecież sowy. Na Grzędach można na nie zawsze liczyć, szczególnie populacja puszczyków ma się tu świetnie. Ostatnio nawet zaczęły interesować się zawieszoną przez nas dla nich budką. Jej historia jest dość długa, długa jest też lista osób, które miały swój wkład w jej zaistnienie. Początkowo bowiem prace nad nią rozpoczęto jakieś 4 lata temu w "Łosiowym Kącie" na Wólce Piasecznej. Tam to właśnie częste obserwacje puszczyków w kominie domu skłoniły nas do zbudowania im schronienia. Przy budowie pracowali Wojtek i Grzegorz, materiały i narzędzia dostarczył właściciel agroturystyki, Jerzy. Potem przyszła sroga zima, której puszczyki niestety nie przetrwały i sprawa upadła. Dopiero po przeprowadzce na Grzędy znów przypomniano sobie o "projekcie", a że i na Grzędach puszczyków nie brakuje, toteż 2 lata temu przy pomocy Darka budka zawisła tutaj. No i po dwóch latach wreszcie udało się zaobserwować jakiekolwiek zainteresowanie ze strony ptaków. Widać nad Biebrzą nadal mają dostateczną ilość naturalnych schronień. A czy w przyszłości skorzystają z oferty, czas pokaże. Dziękujemy wszystkim, którzy brali udział w akcji "budka"!

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Portal GPS | Galeria | Projekt AQC | Baza obserwacji | Kontakt

Copyright © Aquila 2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.