Archiwum

Ni to wiosna, ni to zima

Tegoroczna zima zdecydowanie należała do kowalików. Pełne życia i energii potrafiły rozjaśnić nawet ponure i szare dni.Na Grzędach pogoda w kratkę. Po lekkiej zimie i nie za grubej, jak na możliwości tego regionu, pokrywie śnieżnej przyszedł czas na dni wręcz ciepłe. Śnieg stopniał, a w przyrodzie się ruszyło. Rozśpiewały się kowaliki i sikory, co ciekawe w przypadku tych pierwszych przy karmniku można było tej zimy zaobserwować oba występujące w Europie podgatunki - caesia i europaea. Dzięcioły rozpoczęły swoje harce, nawoływania i bębnienia. Puszczyki ożywiły się tak, że wieczorami śledzić można ich dysputy o rewiry i partnerki, a pohukujące samce słyszy się w środku dnia. Nawet jemiołuszki, zazwyczaj dzwoniące gdzieś na wierzchołkach drzew, zaczęły schodzić niżej, a co śmielsze samce wdzięczyć się w tańcu na ziemi. Myszołowy rozpoczęły swoje powietrzne pokazy godowe. Z dnia na dzień zaczęli się też zlatywać pierwsi "zimowi nieobecni" - grzywacz, gęgawy, czy z utęskieniem wyczekiwane żurawie.

Z początkiem tego tygodnia znów się ochłodziło, a dziś cała polana jest już zasnuta śnieżnym puchem. Może więc zamiast szykować do sezonu rowery, lepiej jeszcze nie chować nart? Zobaczymy. Zainteresowanych zapraszamy!

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Portal GPS | Galeria | Projekt AQC | Baza obserwacji | Kontakt

Copyright © Aquila 2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.